poniedziałek, 11 grudnia 2017

Wróżka mimo woli - Ewa Zdunek




Tytuł: Wróżka mimo woli

Autor: Ewa Zdunek

Wydawnictwo: W.A.B.

Liczba stron: 400






Ewa Zdunek to autorka, której wcześniej nie znałam. Jednak jej najnowsza książka „wróżka mimo woli” zachęciła mnie interesującym tytułem i piękną okładką. Byłam ciekawa czy powieść sprosta moim oczekiwaniom, które były bardzo wysokie.

Emilia to młoda wróżka po wielu przejściach, praca nie sprawia jej już przyjemności, więc postanawia z niej zrezygnować i zająć się rodzinną firmą. Problemy w jej życiu namnażają się kłopoty w życiu prywatnym, rodzinnym, w dodatku jej przyjaciółka wyjeżdża do Australii. 

Niestety „wróżka mimo woli” to książka, która nie przypadła mi do gustu. Sama historia okazała się męcząca i nudna. Spodziewałam się zabawnej, pełnej magii i ciepłych emocji powieści, a otrzymałam dziwną, czasami niezrozumiałą i męczącą. Nie wiem, czy nie zrozumiałam humoru autorki, czy po prostu był on tak słaby i mało śmieszny. Książka miała być śmieszna, ale ostatecznie była jednym wielkim rozczarowaniem, które z każdą przeczytaną stroną rosło.

Fabułę poznajemy nie tylko z perspektywy głównej bohaterki, dzięki czemu dowiadujemy się o losach innych bohaterów, którzy pojawiają się w książce. Język powieści jest bardzo prosty i łatwy w odbiorze, co jest niewątpliwym plusem i dzięki czemu książkę czyta się bardzo szybko. Bohaterowie powieści są przedstawieni bardzo powierzchownie, trudno poznać ich bliżej. Emilia nie daje się polubić, jej problemy były irytujące tak jak ona. Jej zachowanie wywoływało moje rozdrażnienie i niezadowolenie.

Myślę, że książka „Wróżka mimo woli” może się spodobać, niestety okazało się, że styl i twórczość pani Ewy Zdunek nie jest dla mnie.








czwartek, 7 grudnia 2017

Żółwie aż do końca - John Green




Tytuł: Żółwie aż do końca

Autor: John Green

Wydawnictwo: Bukowy Las

Liczba stron: 312





O każdej książce Johna Greena jest głośno, tak było też z jego najnowszym dziełem o ciekawym tytule „Żółwie aż do końca”. Byłam ciekawa tej powieści chociaż nie jestem fanką twórczości pana Greena.

Aza Holmes to szesnastoletnia dziewczyna, która nie jest typową nastolatką. Aza cierpi na zaburzenia obsesyjno- kompulsywne, które utrudniają jej funkcjonowanie w codziennym życiu, które skupia się głównie na szkole, bo poza nią dziewczyna raczej unika ludzi. Dziewczyna nie radzi sobie ze swoimi umysłem, który męczy ją i podsyła same dziwne i uporczywe myśli. Jej jedyną przyjaciółką jest Daisy, ale ich przyjaźń zostaje wystawiona na próbę.

Pewnego dnia miliarder Pickett znika i ta sprawa pozornie nie dotyczy Azy, ale okazuję się, że nagroda, która została wyznaczona za odnalezienie mężczyzny mogłaby jej bardzo pomóc i wesprzeć jej plany pójścia na studia. Dziewczyna postanawia rozpocząć poszukiwania, jej pierwszym zadaniem jest odbudowanie więzi, którą łączyła ją z synem miliardera. Przed Azą zostaje postawione wielkie wyzwanie, które może odmienić jej życie i nareszcie przywrócić ją do życia. 

„Żółwie aż do końca” to książka dla nastolatków, która może spodoba się również dorosłym. Jest napisana prostym i typowym dla autora językiem, który przypadnie do gustu młodszym, ale też nie zrazi starszych czytelników. Ciekawy wątek dziewczyny cierpiącej na zaburzenia obsesyjno-kompulsywne z pewnością otworzy oczy części osób na problematykę zaburzeń z którymi muszą zmagać się pewne osoby.  Bohaterowie powieści budzą sympatię, bo jak nie polubić dziewczyny, która musi walczyć ze swoimi myślami, jest sponiewierana przez własną psychikę i każdy dzień i spotkanie z ludźmi jest dla niej wielkim wyzwaniem.


„Żółwie aż do końca” to dobra, emocjonalna, pełna pozytywnych wartości książka, która z pewnością uświadomi wielu osobom, jakie trudne i bolesne życie wiodą ludzie zmagający się z chorobami ducha, a nie tylko ciała.  Polecam lekturę wszystkim, ja bardzo pozytywnie się nią zaskoczyłam.





poniedziałek, 4 grudnia 2017

Ostatnie srebrniki - Tadeusz Biedzki




Tytuł: Ostatnie srebrniki

Autor: Tadeusz Biedzki

Wydawnictwo: Bernardinum

Liczba stron: 224





„Ostatnie srebrniki” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Pana Tadeusza Biedzkiego. Porównania do Dana Browna tylko wzmocniły moje zainteresowanie książką, ale też podniosły już wysoko postawioną poprzeczkę.


Podczas czasu spędzonego w Turcji, Wanda decyduje się kupić starą szkatułkę. Nie wie, jak historia wiążę się z nią i jak bardzo zmieni się ich życie przez zwyczajne zakupy. Nieoczekiwanie małżeństwo zostaje niesłusznie wplątane w zabójstwo księdza w Hiszpanii, by rozwiązać całą sprawę muszą skontaktować się z Zakonem Piłata i Judasza, niebezpiecznym i tajemniczym zgromadzeniem. W międzyczasie okazuje się, że dwa przedmioty, które znajdują się w szkatułce mogą mieć wielki wpływ na cały świat i historie chrześcijaństwa. Nowi właściciele szkatułki zostają postawieni przed wielkim wyzwaniem. Pytanie tylko, czy podołają i nie poddadzą się wcześniej.


Sam pomysł na fabułę jest bardzo dobry, co więcej to nie jest tylko i wyłącznie fikcja literacka, bohaterowie przedstawieni w książce żyli naprawdę. Akcja powieści jest przedstawiona dwutorowo. Jedna część to przedstawienie wydarzeń w których bierze udział polskie małżeństwo, które kupuje szkatułkę ze srebrnikami. Druga część to opis historii Piłata i czasów, kiedy żył Jezus. Niesamowite jest to, że te dwa wątki w pewnym momencie zaczęły się przenikać i łączyć, tworząc kompletną, wciągającą całość.


Książka ma jeden minus, jest taka krótka, ma zaledwie dwieście stron. Niestety autor musiał pominąć wiele fascynujących wątków lub też nie zagłębiać się w pewne historie. Niemniej jednak podziwiam Pana Biedzkiego za stworzenie kryminału historycznego, który jest ma tak dobrze skonstruowaną fabułę, jest tajemniczy, mroczny, wciągający i trzymający w napięciu. Jeśli miałabym się doczepić do jeszcze czegoś to może brakowało mi lepszego przedstawienia głównych bohaterów: Wandy i Tadeusza. Wiemy o nich niewiele przez co trudno się z nimi zżyć i towarzyszyć im emocjonalnie podczas rozwiązywania tajemniczej sprawy.


„Ostatnie srebrniki” to powieść, która na pewno zainteresuje czytelników lubiących historię. Myślę, że książka mimo drobnych niedociągnięć spodoba się i umili niejeden wieczór, wciągając w swój tajemniczy, sekretny świat.






poniedziałek, 27 listopada 2017

Dziadek do orzechów - E.T.A. Hoffmann




Tytuł: Dziadek do orzechów

Autor: Ernst Theodor Amadeus Hoffmann

Wydawnictwo: Wydawnictwo MG

Liczba stron: 448





E.T.A. Hoffmann to niemiecki poeta, tworzący w epoce romantyzmu. Czytelnikom może być znany ze słynnej baśni pt. Dziadek do orzechów, którą pewnie niewielu czytało. Teraz dzięki wydawnictwu MG mamy okazję chwilę przed świętami poznać tę magiczną, baśniową opowieść, która wprowadzi nas w ten klimatyczny czas oczekiwania na święta Bożego Narodzenia.


Główną bohaterką książki jest siedmioletnia Klara, która otrzymuję w podarku dziadka do orzechów. Prezent nie jest trafiony, w dodatku dziadek nie jest nawet ładny, a już na pewno nie można go porównać do piękny, kolorowych lalek, które tak zachwycają i cieszą oczy dzieci. Niemniej jednak Klara daje mu szansę, a pewnego wieczora dzieję się coś nieoczekiwanego i całkowicie magicznego, zabawki zaczynają żyć i miejsce ma wielka bitwa. Po dwóch stronach stają  Dziadek do orzechów i Król Myszy.


Myślę, że opowieść zachwyci wszystkich zarówno tych starszych jak i młodszych odbiorców. Zresztą nie sposób nie podziwiać pięknego wydania, które od pierwszej chwili cieszy oko. Od razu czuję się w powietrzu święta i zimę, okładka jest bardzo klimatyczna. Przepiękna są również rysunki, które znajdują się w książce, a które są świetnym dodatkiem do czytania. Warto też wspomnieć, że przecież Dziadek do orzechów to książka, która powstała wiele lat temu, a nadal czytanie jej cieszy i bawi. Myślę, że właśnie to mówi bardzo dużo, jeśli nie najwięcej o wspaniałości tej lektury.


Wartka akcja, historia przepełniona lekcjami i istotnymi wartościami, a na dodatek opowieść, która pobudza wyobraźnie i przenosi do świata w którym wszystko jest możliwe – to właśnie Dziadek do orzechów. Uważam, że tą klasyczną świąteczną historię powinno poznać każde dziecko, które później w dorosłym życiu przeczyta ją następnym pokoleniom.








poniedziałek, 20 listopada 2017

Dożywicie - Marta Kisiel




Tytuł: Dożywocie

Autor: Marta Kisiel

Wydawnictwo: Uroboros

Liczba stron: 376





Marta Kisiel to autorka książki pt. Dożywocie. To moje pierwsze spotkanie z tą młodą pisarką, które przysporzyło mi dużo śmiechu i zabawy.

Konrad jest szczęśliwy, nagle okazuje się, że od zupełnie nieznanego członka rodziny otrzymał w spadku dom. Może uciec z wielkiego miasta, które go męczy i nie przynosi żadnej radości. Nie zastanawiając się zbyt długo mężczyzna, całkowity mieszczuch, spakował się i przeprowadził, zostawiając za sobą stare miasto i przeszłość. Tylko, że po przyjeździe okazuje się, że rzeczywistość nie jest tak świetlana i kolorowa, jak wcześniej mu się wydawało. Dom nie jest tak piękny jak sobie wyobrażał, raczej przypomina dom z horroru i to w dodatku tego niskobudżetowego. A kiedy wszedł do środka domu poznał nowych lokatorów, którzy teoretycznie nie powinni istnieć, ale jednak Konrad poznał anioł. Licho o którym  zmarłym czy żywym, czy niewiadomo kim, Konrad wie bardzo mało, na przykład to, że robi szale na drutach. I były jeszcze utopce i cała masa przeróżnych mniej lub bardziej dziwnych stworzeń z którymi przyszło się zmierzyć Konradowi.

Książka jest specyficzna, ale w ten jak najbardziej pozytywny sposób. Może na początku trzeba przyzwyczaić się do stylu autorki i jej szalonego poczucia humoru, które pojawia się na każdej stronie tej opowieści.  Autorka posługuję się barwnym językiem. Mieszkańcy Lichotki zachwycają i nie sposób ich nie polubić, to bohaterowie dosłownie nie z tego świata. Dawno nie bawiłam się tak dobrze podczas czytania i nie zapałałam taka sympatią do postaci o których czytałam.

Myślę, że książka spodoba się każdej osobie spragnionej dobrej zabawy oraz wszystkim miłośnikom komedii i horrorów w jednym. Cała książka to jeden wielki cytat, a to mówi bardzo dużo o poziomie literackim.








sobota, 18 listopada 2017

Uwiedzenie - Kathryn Taylor





Tytuł: Uwiedzenie 

Autor: Kathryn Taylor

Wydawnictwo: Akurat

Liczba stron: 352





Kathryn Taylor powraca z ostatnią częścią swojego cyklu „Barwy miłości”. W finalnej książce autorka kontynuuje opowieść o Sophie i Matteo, których czytelnik miał okazję poznać w poprzednim tonie. „Uwiedzenie” nie zaskakuje niczym nowym, tak samo jak w poprzednich książkach jest to typowa literatura erotyczna przepełniona pożądaniem, wzlotami i upadkami oraz płomiennym romansem,


Matteo pojawił się w życiu Sophie nagle, całkowicie ją tym zaskakując. Kobieta nie była przygotowana na coś co ją spotkało, a po powrocie do swojej szarej rzeczywistości zrozumiała, że musi zadecydować co dalej zrobić ze swoim życie oraz czy jest gotowa zaryzykować dla osoby, która może zniknąć tak szybo jak się pojawiła. Nie tylko sprawy sercowe potrzebują uwagi Sophie, rodzinny dorobek wielu lat stoi pod znakiem zapytania i jest zagrożony, kobieta musi podjąć wiele decyzji i zmierzyć się nie tylko z przyszłością, ale też przeszłością Matteo.


Autorka w znanym sobie stylu postanowiła kontynuować historię Sophie i Mattea. Tym razem opowieść dzieje się w dwóch miejscach w słonecznym, urokliwym Rzymie oraz ponurym i deszczowym Londynie. Dość szybko można dostrzec, któremu miastu autorka poświęciła więcej uwagi. Sama fabuła jest stworzona na siłę, przynajmniej takie można mieć wrażenie po przeczytaniu tej książki. Problemy z którymi muszą zmierzyć się bohaterowie są absurdalne, by nie stwierdzić, że po prostu śmieszne. Widać, że autorka nie miała pomysłu na rozwinięcie tej historii, a bohaterowie zamiast zmieniać się na lepsze i przechodzić jakąś ewolucję, cofali się i stawali się irytujący.



Tak jak wszystkie poprzednie tomy, tak i „Uwiedzenie” czyta się szybko bez większego wysiłku. Jednak uważa, że ta część jest zdecydowania słabsza niż jej poprzedniczki. Myślę, że książka spodoba się fanom twórczości Kathryn Taylor oraz miłośnikom romansów erotycznych. 







środa, 15 listopada 2017

Dobra córka - Karin Slaughter





Tytuł: Dobra córka

Autor: Karin Slaughter

Wydawnictwo: HarperCollins Polska











Historia rozpoczyna się w roku 1989 roku w małym miasteczku w Georgii mieszka rodzina Quinnów. Żyją spokojnie do czasu, kiedy ich dom zostaje podpalony, szczęściem w nieszczęściu jest nieobecność całej rodziny w domu, Gemma wraz z córkami znajduje się na zawodach sportowych, a jej mąż jest w pracy. Rodzina musi poradzić sobie z trudną sytuacją w jakiej się znalazła, z pomocą przychodzi im przyjaciel, dzięki czemu mogą zamieszkiwać przez jakiś czas jego stary dom. Niestety pech nie opuszcza rodziny, pewnego dnia na oczach dwóch dziewczynek Samanthy i Charlotte zostaje zamordowana ich matka Gemma.

W tym momencie historia przenosi nas do 2017 roku, czasów obecnych. W tej samej miejscowości dochodzi do tragedii, w szkole ma miejsce strzelanina, zamordowany zostaje dyrektor i jedna młodsza uczennica. Sprawca zostaje złapany, jest nim nastoletnia uczennica Kelly. Pechowo świadkiem strzelaniny jest Charlotte, która akurat przyszła do szkoły, by porozmawiać z jednym z nauczycieli. Wszyscy obwiniają Kelly, cała nienawiść mieszkańców miasteczka kieruje się w jej stronę, to ona jest morderczynią, jednak w tym wypadku nic nie jest takie proste i oczywiste. Krok po kroku na jaw wychodzi coraz więcej tajemnic i okazuję, że się, że zbrodnia sprzed lat nie była przypadkowym morderstwem.

Autorka książki Karin Slaughter przedstawiła nam ciekawą, wciągającą i pełną emocji historię w której przeszłość miesza się z teraźniejszością, oddziałując na nią brutalnie. Wspomnienia tego co wydarzyły się dwadzieścia osiem lat wcześniej nadal są żywe w pamięci głównych bohaterów tej opowieści. Całą historię czytelnik poznaje z dwóch perspektyw Samanthy i Charlotty, dzięki czemu doskonale można wczuć się w emocje odczuwane przez dzieci, a później dorosłe kobiety starające poradzić sobie z traumą.

Sami bohaterowie są wykreowani bardzo dobrze, nie są chodzącymi stereotypami, jak to często bywa. Matka dziewczynek jest odważną, pyskatą i inteligentną kobietą, która swoim style bycia nie wpisuje się w ramy stworzone przez mieszkańców niewielkiego Pikeville. Rasty, ojciec dziewczynek był prawnikiem, nielubianym przez mieszkańców ponieważ bronił sprawców z marginesu społecznego. Samantha i Charlotte zajęły się tym samym co ich ojciec, zostały prawniczkami.

Niestety tragedia odcisnęła piętno na życzy rodzinnym, dawniej zżyci ze sobą, po strasznych wydarzeniach unikali spotkań i przyjazdów do rodzinnej miejscowości. Sam zmagała się z depresją, lękami i żałobą, za to Charlotte sama poszukiwała tego co niebezpieczne, wystawiając się na próbę. Każdy z bohaterów był na swój sposób tragiczny i nieszczęśliwy, trudno szukać w tej powieści kogoś szczerze szczęśliwego pozbawionego smutku i żalu.

„Dobra córka” to thriller, który wstrząśnie czytelnikiem i zainteresuje każdego swoją tajemniczą atmosferą, poruszającą tematyką i dobrze skonstruowaną akcją.





wtorek, 14 listopada 2017

Pewnego rodzaju miłość - Alicja Gęścińska




Tytuł: Pewnego rodzaju miłość

Autor: Alicja Gęścińska

Wydawnictwo: W.A.B.

Liczba stron: 304





„Pewnego rodzaju miłość” to powieść autorstwa Alicji Gęścińskiej wydana przez wydawnictwo W.A.B.


Poznajemy dwie zupełnie różne kobiety, jedną z nich jest Elżbieta, pani psycholog, która przepełniona żałobą postanawia posprzątać dom swojego zmarłego ojca. Kobieta ma wiele żalu do zmarłego, który wiele lat temu zostawił ją i jej matkę, co więcej nie odszedł do innej kobiety, nie znalazł sobie nowej miłości, całe swoje życie poświęcił samemu sobie, swojej pracy, pasji, poczuciu samotności. Z matką Elżbieta jest związana dużo mocniej niż z nieżyjącym ojcem profesorem, kobiety mają silną, niezdrową więź, która zmusza je do ciągłego przebywania w swoim towarzystwie. Krok po kroku, strona po stronie czytelnik poznaje przeszłość Elżbiety, jej dzieciństwo, ważne wydarzenia z jej życia, relacje z ojcem i matką.


Drugą kobietą, jest Anna, młoda dziewczyna, studentka, która przyjechała do Stanów dzięki swojemu stypendium, na miejscu poznała pewnego chłopaka, który w późniejszym czasie stał się jej najbliższym przyjacielem i zachęcił ją do pójście na wykład znanego profesora Raymonda, który okazał się ojcem Elżbiety. Dziewczyna spóźniła się, zwracając tym uwagę czterdzieści lat starszego profesora. Tych dwoje połączyła prawdziwa miłość i pożądanie, ale niestety rozdzieliło ich coś nieuchronnego – śmierć.

Podczas czytania trudno nie oceniać postaci Raymonda, raczej nie można zapałać do niego sympatią, mężczyzna jest ojcem, mężem, ale też kochankiem, który odrzucił życie rodzinne na rzecz zupełnie innego, wolnego tego pełnego namiętności. Nie jest wzorem ojca ani męża, porzuca swoją rodzinę bez większego powodu. Autorka w płynny sposób połączyła losy dwóch zupełnie obcych kobiet w jedną historię, poznajemy córkę i kochankę znanego profesora, dowiadujemy się jak odmienne życie prowadziły, ale jednak łączyło je coś- osoba Raymonda.



Powieść „Pewnego rodzaju miłość” to poruszająca opowieść, która nie daje jednoznacznych odpowiedzi, a zmusza do zadania sobie wielu trudnych pytań. Nie sposób przejść obok niej obojętnie. Historia zmusza do refleksji i zatrzymania się, a miłość, która jest przedstawiona przez Alicję Gęścińską w żaden sposób nie jest tą lekką, wieczną i piękną, wiąże się raczej z bólem, cierpieniem i samotnością. Łatwo osądzić bohaterów tej książki, ale trudniej postawić się na ich miejscu i zapytać się „Co ja zrobiłbym na ich miejscu”. Zachęcam do przeczytania tej powieści, duża dawka emocji, poruszająca historia i wzruszenie gwarantowane. 







czwartek, 26 października 2017

Jadwiga z Andegawenów Jagiełłowa. Album rodzinny- Janina Lesiak




Tytuł: Jadwiga z Andegawenów Jagiełłowa. Album rodzinny

Autor: Janina Lesiak

Wydawnictwo: Wydawnictwo MG







Janina Lesiak to pisarka, która na swój warsztat wzięła portrety historyczne kobiet, królowych które pojawiły się w polskiej historii, ale wiemy o nich bardzo mało. Po Cecylii, Annie i Dobrawie przyszła kolej na Jadwigę. Autorka tym razem postawiła przedstawić swoim czytelnikom losy Jadwigi Andegaweńskiej, polskiej królowej. Jadwiga była też królem, ponieważ została koronowana właśnie na króla, była dziedziczką zarówno Polski, jak i Węgier oraz Rusi. To ważna postać o której większość nie wie nic lub naprawdę niewiele, dlatego z radością przywitałam informację o kolejnej książce pani Lesiak.

Autorka tym razem postanowiła przedstawić nam główną bohaterkę książki, wykorzystując bliskich Jadwigi, dzięki temu mamy okazje poznać jej matkę, siostrę oraz męża. Każda z książek pani Lesiak zaskakuje i zachwyca, autorka kreować rzeczywistość, opowiadać o historii pięknymi słowami, które zachęcają do zagłębienia się w powieść. To kim była Jadwiga, kim się stała, cała jej osobowość została ukształtowana przez osoby z jej otoczenia. Jej matka była oschła, nie okazywała uczuć córce, a między nimi panował chłód emocjonalny, którego nie powinno być w rodzinie. Jej siostra była przeciwieństwem ich matki, wrażliwa, delikatna, pełna czułości i dobra, niemniej jednak zazdrościła swojej siostrze siły, determinacji i odwagi.

Tak jak w poprzednich książkach tak i w tej, poza samą historią życia Jadwigi, mamy okazję zapoznać się z życiem ówczesnego dworu jak i całego społeczeństwa. Dowiadujemy się co działo się wtedy w państwie, jakie tradycje, zwyczaje panowały, jak wyglądała warstwa społeczna, ale tez polityczna strona życia. Niestety w tej książce po raz kolejny możemy dowiedzieć się, że bycie królową nie oznaczało szczęścia i miłości, przeciwnie królowe cierpiały w milczeniu w zaciszu swojej komnaty, a całe swoje życie musiały poświecić państwu i koronie.

Myślę, że książka Jadwiga z Andegawenów Jagiełłowa: Album Rodzinny spodoba się wszystkim tym, którzy zapoznali się z poprzednimi powieściami autorstwa pani Lesiak, ale też miłośnikom literatury historycznej.








środa, 25 października 2017

Mirror, Mirror - Rowan Coleman, Cara Delevingne



Tytuł: Mirror, Mirror

Autor: Rowan Coleman, Cara Delevingne

Wydawnictwo: Jaguar

Liczba stron: 384






Nie jestem fanką Cary Delevingne, nie przepadam też za cele brytami, którzy chwytają się wszystkiego byleby tylko było o nich głośno, ale postanowiłam jednak dać szansę książce „Mirror, mirror”, nie zwracając na nazwisko na okładce. Cara Delevingne to modelka, aktorka teraz również pisarka, jaki okazał się jej pisarski debiut?


Mirror, mirror to tak naprawdę zespół założony przez nastolatków, których łączy bardzo silna więź. Red, Rose, Leo i Naomi to członkowie zespołu, którzy podzielają swoją miłość do muzyki i tworzenia, ale łączy ich jeszcze coś- trudne życie i problemy z jakimi muszą się zmagać. Tworzenie muzyki pozwala im oderwać się od codzienności. Są przyjaciółmi, wszyscy znają się bardzo dobrze, dlatego zniknięcie Naomi szokuję ich wszystkich, po tygodniach poszukiwań dziewczyna zostaje odnaleziona, a policja stwierdza, że nastolatka chciała popełnić samobójstwo. Wszyscy wierzą w ten osąd, ale nie trójka przyjaciół, którzy znają Naomi lepiej niż policja. Młodzież postanawia dowiedzieć się co wydarzyło się naprawdę podczas tych tygodni nieobecności dziewczyny.


„Mirror, mirror” opowiada o losach młodych osób, które muszą zmagać się z codziennością i całą masą problemów, które są trudne do zniesienia szczególnie dla nastolatków. Książka została napisana przez Care wraz z Rowan Coleman. Powieść okazała przeciętna, pojawiły się wątki które mnie pozytywnie zaskoczyły, ale były też takie, które dało się przewidzieć już na początku czytania. Sama tematyka dotyczyła bardzo aktualnych kwestii i problemów z jakimi zmagają się młode osoby, jednak ich ilość przytłaczała i sprawiała, że treść książki stawała się chaotyczna i trudna w odbiorze. Jednak cały czas trzeba pamiętać, że to autorski debiut Cary.

 „Mirror, mirror” to książka, która z pewnością przypadnie do gustu nastolatkom i młodym dorosłym, starsze osoby, mogą nie odczuć tej więzi i zrozumienia w stosunku do bohaterów.







poniedziałek, 23 października 2017

Obsesja - Katarzyna Miszczuk




Tytuł: Obsesja

Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk

Wydawnictwo: W.A.B.

Liczba stron: 416





Joanna Skoczek odbywa swoją rezydenturę i podczas jednego z typowych dyżurów na oddziale psychiatrycznych, w podziemiach szpitala zostają odnalezione zwłoki jednej z pacjentek. Od tego momentu pojawia się cały szereg zdarzeń, które przyprawiają czytelnika o gęsią skórkę i dreszcze. Dodatkowo lekarka otrzymuje listy od cichego wielbiciela co w obecnej sytuacji wcale jej nie cieszy.  
Wcześniej nie znałam twórczości pani Miszczuk, jednak „Obsesja” zaciekawiła mnie i postanowiłam dać szanse tej powieści. Autorka wzbudziła we mnie bardzo pozytywne emocje, a sama książka wywołała wiele emocji  w tym czysty strach. Podczas czytania czuło się klimat starego szpitala psychiatrycznego, razem z Joanną spacerowała się ciemnymi korytarzami podczas dyżurów i odczuwało się oddech obsesyjnego wielbiciela na karku.  Było oczywiście momenty mnie przerażające, przemyślenia lekarki na temat swoich kolegów psychiatrów, bawiły mnie i poprawiały nastrój.

Początek książki nie jest porywający, ale to dobrze, dzięki temu stopniowo poznajemy główną bohaterkę, a akcja rozwija się, by dotrzeć do kulminacyjnego punktu. Bohaterowie drugoplanowi swoją postawą śmieszą, a tajemnice które wychodzą na jaw intrygują. Powieść wciąga, mroczny świat przeplata się z humorem, dzięki czemu o nudzie nie ma mowy. Zwroty akcji i huśtawka emocjonalna gwarantowana.

„Obsesja” to powieść, która łączy wiele gatunków literatury, mamy tutaj oczywiście kryminał i thriller, ale też literaturę kobiecą, więc każdy znajdzie tu coś dla siebie. Styl pani Miszczuk jest przyjemny dla czytelnika i pozwala na relaksującą lekturę. Polecam!