poniedziałek, 8 lutego 2016

Amber- Gail McHugh




Tytuł: Amber

Autor: Gail McHugh

Cykl: Torn Hearts (tom 1)

Wydawnictwo: Akurat










   Amber to samotna, osierocona dziewczyna, której życie nigdy nie było kolorowe i szczęśliwe. Przez lata zmagała się z wieloma problemami, a wspomnienia z dzieciństwa przywodzą na myśl koszmarny film. Jej głównym celem jest oderwanie się od przeszłości i rozpoczęcie nowego życia. Pomóc ma jej w tym nowy etap, jakim jest początek studiów. Już pierwszego dnia na jej drodze staje dwóch młodych mężczyzn. Brock i Ryder, bo tak nazywają się tajemniczy nieznajomi, są najlepszymi przyjaciółmi, chociaż z pozoru są zupełnie inni i różni ich niemal wszystko, mają jedną wspólną cechę – są niesamowicie przystojni. Amber staje przed trudnym wyborem, musi wybrać jednego z nich, niestety dziewczyna czuję, że zakochała się w nich obu i nie potrafi odrzucić żadnego z nich.


Autorką powieści „Amber” jest Gail McHugh, którą można pamiętać dzięki takim tytułom, jak „Collide” i „Pulse”. Początek książki jest typowym romansem i spodziewałam się, że tak będzie wyglądała do samego końca, jednak zaskoczyłam się całkiem miło. „Amber” jest to opowieść która jest naszpikowana emocjami. Czytelnik zostaje dosłownie pochłonięty przez losy Amber, z każdą kolejną stroną zatraca się w historii, która nie pozwala oderwać się chociaż ma moment.


Losy dziewczyny nie są przyjemną opowiastką, na jej życie składa się smutek, odrzucenie, samotność. Jedyne czego pragnie to odrobina miłości, opieki, zainteresowania. Stara się jak tylko może, by ułożyć sobie życie na nowo, bez tragicznej przeszłości, która podąża za nią krok w krok. Nieoczekiwanie studia stają się dla nie szansą na nowy początek, a dwóch mężczyzn pojawi się w jej życiu, zmieniając wszystko. Brock zachowuję się jak typowy grzeczny chłopak, pełen kultury, potrafi uwodzić kobiety słowem, natomiast Ryder to wytatuowany zły chłopak, który za nic ma sobie zasady. Amber nie potrafi wybrać, nie wie który z mężczyzn pociąga ją bardziej. Jednak nie można mieć wszystkiego, prawda?  Życie składa się z wyborów, trzeba podjąć decyzję, nawet jeżeli jest trudna i bolesna.

Książka porusza tematy dorastania, samotności, poszukiwania siebie, ale odważnie wkracza też na teren seksualności człowieka. Autorka pokusiła się o napisanie odważnych scen, pełnych namiętności, przekraczających granice tabu. Jeżeli miałabym wskazać na minus „Amber” to byłoby to zbyt wiele dialogów, które dominują w tej historii. Pewnie dlatego książka ma aż tyle stron. Początek jest dość niewinny i jest najnudniejszą częścią, chyba nikt nie spodziewa się, że później akcja przyspieszy aż tak, a niewinność, będzie ostatnim o czym pomyślimy.

„Amber” to romans, który łączy w sobie erotykę oraz New Adult. Dzięki temu, książka nie jest jednowymiarowa i wciąga czytelnika, który niektóre fragmenty będzie czytał z rumieńcami na policzkach. Nic nie jest tutaj oczywiste, autorka zadbała o to, by zaskakiwać nas na każdym kroku.  Gail McHugh stworzyła opowieść o trójkącie miłosnym pełną flirtu, emocji, szalejących uczuć, ale też mroku i tajemnicy. Autorka stopniowo przesuwa granice, a koniec końców jej bohaterowie i tak ją przekraczają.


Jestem pewna, że każdy kto odważy się sięgnąć po „Amber” nie zawiedzie się, a co więcej zostanie pochłonięty przez tą opowieść, która czaruje, ale też wywołuję złość i nerwy. Jeżeli poszukujecie książki, która wami wstrząśnie, wciągnie was w mroczny świat uczuć to polecam wam „Amber”. Nie zawiedziecie się. Ja już nie mogę się doczekać kontynuacji. 

wtorek, 2 lutego 2016

Kołysanka- Sarah Dessen




Tytuł: Kołysanka

Autor: Sarah Dessen

Wydawnictwo: HarperCollins Polska

Data wydania: 13 stycznia 2016










             Remy jest to dziewiętnastoletnia dziewczyna, która od początku swojego życia musiała zmagać się z problemami. W okresie dzieciństwa została porzucona przez ojca, a matka która była jedyną bliską osobą, skupiła się na pracy. Jedyną pamiątko po ojcu jest tytułowa kołysanka, piosenka która została napisana z myślą o niej. Mimo młodego wieku Remy była już w wielu związkach, jednak żaden z chłopaków nie skradł jej serca na dłuższy czas. Dziewczyna wchodziła w związki i z każdym kolejnym, upewniała się że miłość nie istnieje i naprawdę jest tylko chwilową fascynacją pomiędzy dwojgiem ludzi.

Zdarzały się momenty, gdy dziewczyna zaczynała przywiązywać się, czuć coś więcej, lecz wtedy natychmiast porzucała ukochanego, nie chcąc się angażować. Mimo takiego stylu życia, nie czuła się źle, nie tęskniła za byłymi chłopakami, wprost przeciwnie płeć męska kojarzyła się jej tylko z rozczarowaniem i złamanymi obietnicami. Nie miała zamiaru zaufać żadnemu mężczyźnie.


Jednak, kiedy w jej życiu pojawia się Dexter, radosny, tryskający optymizmem, muzyk, mający sobie za nic porządek i ład, dziewczyna nie potrafi tak po prostu odejść, paląc za sobą mosty. Coś nie pozwala jej odpuścić sobie tego związku, tego chłopaka. Rozpoczyna wewnętrzną walkę, musi zadecydować, czy postąpić tak jak zawsze: uciec, pozbyć się tego uczucia, czy może zaryzykować i pozwolić Dexterowi stać się kimś znaczącym w jej życiu. Bohaterka musi zawalczyć o własne szczęście, jednak do głosu dochodzi przeszłość podszyta ukrywanym bólem i lękami.


„Kołysanka” to powieść w której mamy okazję przyjrzeć się różnym rodzajom miłości, momentom zakochania, ale też lęku przed przyszłością. Dzięki uczuciom, które wprost wydobywają się ze stron powieści, otrzymujemy lekturę idealną na spokojny wieczór, spędzony w ulubionym fotelu z kubkiem herbaty.  Książka napisana jest prostym językiem, nie wymaga od czytelnika skupienia, zapewne spodoba się młodszym czytelnikom, którzy z chęcią przeczytają o rozterkach Remy. Niewątpliwym plusem jest to, że powieść nie jest typowym romansem, miłość jest owszem, ale ukazana jako coś trudnego, zmuszającego bohaterkę do przewartościowania swojego życia, innego spojrzenia na pewne sprawy. Powieść zdecydowanie zapada w pamięć, koniec końców zmusza do refleksji i zastanowienia się nad tym, czym jest miłość i zakochiwanie się. Czy mamy na to jakikolwiek wpływ, czy to w kim się zakochujemy zależy od nas samych?  



Powieść Sarah Dessen spodoba się wszystkim miłośnikom literatury obyczajowej, którzy nie chcą  być zmuszani  do skupienia się i dokładnej analizy treści, ale lubią przeczytać coś wartościowego, co pozostawi w ich głowach jakieś pytania i refleksje. Polecam. 







poniedziałek, 14 grudnia 2015

Zajmę się tobą - Mary Kubica


Tytuł: Zajmę się tobą

Autor: Mary Kubica

Wydawnictwo: HarperCollins Polska

Data wydania: 18 listopada 2015

Liczba stron: 351






Heidi zawsze dużo myślała o innych ludziach. Nigdy nie stawiała swoich potrzeb ponad innych, była pełna empatii i dobroci. Kobieta ma swoją rodzinę, męża i córkę, pracuję jako pracownik socjalny niosąc pomoc potrzebującym. Od zawsze pragnęła jednego, dużej rodziny i domu pełnego dzieci, niestety choroba zniweczyła jej plany i Heidi musiała pogodzić się z tym, że będzie miała tylko jedno dziecko.


Pewnego, deszczowego dnia bohaterka kierując swoje kroki do pracy spotyka młodą dziewczynę z małym dzieckiem w ramionach. Kobieta od razu proponuję jej pomoc, ciepły posiłek i nocleg u siebie w domu. Obca dziewczyna odrzuca jej pomoc, ale zły stan zdrowia maleństwa zmusza ją do przyjęcia pomocnej dłoni Heidi. Niestety dziewczyna nie otwiera się i nie zdradza żadnych informacji o sobie czy też o dziecku, pozostaje tajemnicza i cicha. Wszystko to zaczyna niepokoić męża Heidi, który jest coraz bardziej podejrzliwy i zaniepokojony. Doprowadzony do ostateczności prosi o pomoc detektywa, a informacje które otrzymuje mrożą mu krew w żyłach.


„Zajmę się tobą” to powieść w której teraźniejszość miesza się z przeszłością, razem tworząc spójną całość. Trzeba przyznać, że autorka stworzyła wciągający, zaskakujący i pełen tajemnic thriller psychologiczny od którego trudno się oderwać. Całość wydarzeń obserwujemy z trzech perspektyw Heidi, jej męża oraz dziewczyny, którą przygarnęli pod swój dach. Wydarzenia nabierają tempa, tajemnice powoli wyjaśniają się, wywołując dreszcze na ciele czytelnika, który dowiaduję się prawdy razem z mężem bohaterki. Samo obserwowanie zachowania Heidi zaczyna budzić strach, kobieta zatraca się i nie zauważa zagrożenia, liczy się dla niej tylko małe dziecko, które staje się jej całym światem, doprowadzając do katastrofy.


Podczas czytania, czytelnik zaczyna rozumieć, że powieść nie ma prawa skończyć się szczęśliwie, ofiara musi zostać poniesiona, ktoś będzie cierpiał. Czytelnik ani przez chwilę nie ma prawa się nudzić, wartka akcja nie zwalnia nawet na moment, wydarzenia budzą emocje i zmuszają do myślenia. Każde słowo może zmienić fabułę, zakończenie nie jest znane do ostatniej strony, a poziom napięcia i niepewności stale rośnie. Zakończenie wyniszcza, zasmuca i szokuje. Powieść jest idealnie dopracowana punkt po punkcie, nie można się doczepić do niczego. Jestem przekonana, że nikt nie jest wstanie odkryć, jak zakończy się ta historia.



Mary Kubica stworzyła książkę, którą pochłania się od pierwszej do ostatniej strony. Jest to mroczny thriller psychologiczny, który zostawia po sobie ślad w umysłach czytelników. Polecam każdemu kto pragnie poczuć dreszcz strachu i niepewności, zagłębić się w pełną tajemnic historie, gdzie nieznajoma poznana przypadkiem odmienia życie spokojnej rodziny, doprowadzając wszystko do tragicznego końca. 





niedziela, 6 grudnia 2015

Szczęście do wzięcia - Jason F. Wright

Tytuł: Szczęście do wzięcia
Autor: Jason F. Wright
Wydawnictwo: WAM
Data wydania: 21 października 2015
Liczba stron: 168



W grudniu prawie każdy zaczyna myśleć o świętach, dzieci staranie tworzą listy do świętego mikołaja, a dorośli planują przedświąteczne zakupy i zastanawiają się ile w tym roku będzie ich kosztowało spędzenie tych wyjątkowych dni w roku.



Książka Szczęście do wzięcia, autorstwa Jasona F. Wrighta zapoczątkowała tradycję Christmas Jars, czyli jednej z najbardziej wyjątkowych akcji charytatywnych w USA, która ma na celu odkładanie do zwykłego, szklanego słoika drobnych pieniędzy, które w czasie Bożego Narodzenia można będzie przekazać tym którzy są w trudnej sytuacji.


Główna bohaterka ma na imię Hope i jej życie od narodzin wydaje się skazane na nieszczęście. Dziewczyna zostaje porzucona przez matkę niedaleko jednej z restauracji, jednak los sprzyja jej, ponieważ akurat tego dnia swój wolny czas spędza tam Louise. Kobieta o dobrym sercu, pełna życzliwości i dobroci, to dzięki niej maleńka Hope znajduję dom pełen ciepła i miłości. Marzeniem dziewczyny jest zostanie dziennikarką i dzięki Louise która wspiera ją w tym na każdym kroku, dziewczynie udaje się skończyć studia i otrzymać dyplom. Kiedy przypadkowo dziewczyna trafia na sprawę tajemniczych słoików, zaczyna swoje prywatne, małe dochodzenie. Dzięki całej sprawie poznaje pewną rodzinę, która opowiada jej swoją historię przywracając jej tym samym wiarę w bezinteresowność i ludzkie dobro.


Książka Jasona F. Wrighta to króciutka, ale jakże pokrzepiająca i dająca nadzieję lektura. Czytelnik zaczynając swoją przygodę z tym tekstem musi być przygotowany na wzruszenie i łzy, a także refleksje, które pojawią się podczas czytania.


Jest to krótka historia, która jest wprost idealna na grudniowe, długie wieczory. Wprowadza nas w nastrój spokoju i świąt. Zachęca do zadumy i zatrzymania się choć na jeden, krótki moment. Sam pomysł świątecznych słoików zachwycił mnie i ożywił wiarę w ducha świąt. Przecież każdy z nas może zrobić coś takiego, wybrać jeden słoik, ozdobić go i położyć w konkretnym miejscu i od czasu do czasu wrzucać do niego jakąś małą, nic nieznaczącą sumę. Pomoc innym uszczęśliwi nas samych, a i sprawi, że ktoś kto przechodzi trudne chwili poczuje trochę wsparcia i miłości. Kiedy tylko zatrzymamy się o rozejrzymy dookoła na pewno znajdziemy kogoś takiego komu można by podarować świąteczny słoik.


Książka oprócz cudownej idei, pokazuję również jak ważna jest rodzina i dom w którym będziemy czuli się chciani i kochani. Jak bezcenne jest poczucie miłości i spokoju, ciepła i serdeczności. Autor daje nam nadzieję i wiarę w to, że warto dążyć do swoich celów, spełniać marzenia i być przy tym dobrym człowiekiem, który potrafi zatrzymać się kiedy jest to konieczne i wesprzeć innych ludzi znajdujących się dookoła.  Ważną refleksją płynącą do nas jest to, że nikt nie jest idealny, każdy popełnia błędy, upada, ale najważniejsze jest by dostrzec własne pomyłki i podnieść się po upadku.

Polecam każdemu bez wyjątku przeczytanie książki pt. Szczęście do wzięcia. Jest to opowieść, która przywraca wiarę, rodzi nadzieję i ożywia miłość. Idealna na święta, ale też każdy inny czas w roku, kiedy odczuwamy potrzebę poczucia odrobiny ciepła bijącej ze stron książki.



Darowane dobro zawsze powraca.




wtorek, 27 października 2015

Diabelski walc- Jonathan Kellerman

Tytuł: Diabelski walc

Autor: Jonathan Kellerman

Wydawnictwo: HarperCollins Polska

Data wydania: 7 października 2015

Liczba stron: 560






    Do jednego ze szpitali, co jakiś czas trafia mała dziewczynka mająca zaledwie półtora roku. Wykuję ona wiele niepokojących objawów, ale lekarze pomimo wykonania wielu specjalistycznych badań nie są w stanie określić, co dolega dziecku. Cała sytuacja wygląda tym bardziej podejrzanie, ponieważ kilka lat temu przed narodzinami dziewczynki jej braciszek zmarł niespodziewanie. Do szpitala zostaje pilnie wezwany psycholog dziecięcy Alex Delaware, którego podejrzenia kierują się w jedną stronę, mianowicie Zespół Münchhausena, jest to choroba która polega na takim krzywdzeniu dzieci przez rodziców, by wywołać objawy somatyczne, które spowodują konieczność umieszczenia pociechy w szpitalu.


Cała sprawa od samego początku wydaje się trudna do rozwiązania tym bardziej, że rodzina małej pacjentki jest bardzo zamożna i wpływowa. Prawie wszystkie udziały szpitala należą właśnie do nich, a dziadek maleńkiej Cassie sprawuję rządy nad placówką. Alex podejmuję trudną walkę i stara się odkryć prawdę. Od samego początku jego podejrzenia padają na matkę dziewczynki, wszystko komplikuję się gdy na parkingu przed szpitalem zostaje znalezione ciało zamordowanego lekarza. Wszystko wskazuję na to, że sprawa nie jest tak oczywista jak mogło się wydawać na początku, a choroba Cassie wiąże się z jakimiś podejrzanymi rodzinnymi sprawami.


„Diabelski walc” od samego początku wciąga, a tajemnicza, zagadkowa aura towarzyszy czytelnikowi do ostatniej strony powieści. Czytając nie jesteśmy wstanie ocenić kto jest dobry, a kto zły, razem z Alexem staramy się rozwikłać tajemnicę i dowiedzieć się kto jest winny. Coraz więcej tropów, pojawiające się ślady, które za chwilę znikają, coraz więcej podejrzanych, to wszystko serwuję nam autor siejąc zamęt w głowach. W książce nie ma osoby bez winy, każdy ma coś na sumieniu, pozornie dobrze ludzie koniec końców okazują się pełni kłamstw.


Sama okładka przyciąga wzrok i zachęca do zapoznania się z treścią książki. Czytelnik będzie zastanawiał się co oznacza człowiek trzymający kurczowa maskotkę, szarego misia. Nie mniej tajemniczy jest sam tytuł. „Diabelski walc” oznacza taniec jaki prowadzi ze sobą lekarze oraz rodzice Cassie, którzy zwodzą specjalistów narażając swoją córkę na cierpienie. Zapewne każdy czytający od początku będzie obstawiał winnego, który będzie się wydawał oczywisty, ale zapewniam że na koniec autor zaskoczy nas wszystkich.



Polecam książkę fanom thrillerów psychologicznych, medycznych oraz powieści kryminalnych, ale też każdemu kto ma ochotę pozbawić się detektywa i zagłębić się w tajemniczą historię, która wciąga i nie pozwala się oderwać. 





piątek, 16 października 2015

Wspieramy dzieci, które kochają czytać, a nie mogą!



Kochamy czytać i nawet nie zastanawiamy się jak bardzo smutne byłoby nasze życie, gdybyśmy, z różnych powodów, nie mogli tego robić…


Dzieci niewidome, z oczywistych względów, nie mogą czytać książek w taki sposób jak my i niestety nie możemy nic z tym zrobić. Często nie mają możliwości czytać nawet książek brajlowskich, ponieważ są poza ich zasięgiem finansowym! Przykładowa powieść dla młodzieży w wydaniu brajlowskim to kilka grubych tomów - koszt wyprodukowania każdego z nich to około 170 złotych, więccała książka (jedna!) to wydatek rzędu 1000 złotych…

Wprowadzając na polski rynek książkę Szczęście do wzięcia, która rozpoczęła jedną z najpiękniejszych akcji charytatywnych w historii Stanów Zjednoczonych Wydawnictwo WAM chce wesprzeć czytelnictwo wśród dzieci niewidomych. Razem z Wami pragniemy pomóc wychowankom Specjalnego Ośrodka Szkolno - Wychowawczego dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących w Krakowie.

Więcej informacji o tym, jak pomóc oraz szczegóły akcje znajdziecie na stroniewww.deon.pl/szczesciedowziecia a recenzja książki Szczęście do wzięcia już niedługo u mnie na blogu:) 



wtorek, 29 września 2015

Ostatnie dni Królika- Anna McPartlin

Tytuł: Ostatnie dni Królika
Autor: Anna McPartlin
Wydawnictwo: HarperCollins
Data wydania: 9 września 2015
Liczba stron: 400



Jak czuję się osoba, która wie ile dni życia jej zostało? Jak zachowuje się rodzina chorego człowieka? Co dzieję się w ich głowach? Jakie myśli pojawiają się i zagnieżdżają w umysłach bliskich? Zapraszam was do poznania królika, odważnej kobiety, która musiała poradzić sobie z własną chorobą, nadchodzącym odejściem i swoim ostatnimi dniami życia.



Mia Hayes jest nazywana przez najbliższe osoby królikiem. Ta czterdziestoletnia kobieta trafia do hospicjum i jedyne co jej zostaje to pożegnanie się z bliskimi i powiedzenie im ostatecznego żegnajcie. Mimo młodego wieku i wielu lat życia, które powinny być przed nią, Mia choruje na raka, który osiągnął ostateczne stadium w którym leczenie nie pomoże, a jedyne co mogą zrobić lekarze to podać jej leki uśmierzające trudny do zniesienia ból. Nasza bohaterka nie udaje zdrowej i silnej, przeciwnie jest świadoma swojego stanu i wie co ją czeka. Mimo to chciałaby żyć trochę dłużej chociażby dla córki, która nadal trzyma się nadziei, że jej mama wróci zdrowa do domu. Wszyscy zdają sobie sprawę z tego co nadchodzi, ale nadal wmawiają sobie, że los może się odmienić i Mia nie odejdzie z tego świata i ich życia.  Rodzice wciąż szukają jakiegoś niezawodnego leku, który cudownie ją uratuję. Grace starsza siostra Królika wie, że już nic nie pomoże Mii, ale i tak oszukuję Juliet, mówiąc, że jej mama może wyzdrowieć. Davey brat kobiety, nie bagatelizuję sprawy i przerywa trasę koncertową, wracając do rodzinnego domu, by być z siostrą w tych ostatnich dniach. Wszyscy są obok umierającej kobiety chcąc pożegnać się i wesprzeć ją jak tylko mogą. Nie wiedzą, że Mia pragnie jeszcze jednego spotkania, kobieta przed śmiercią chciałaby zobaczyć Johnny’ego, swoją miłość z dziecięcych lat.


„Ostatnie dni Królika” to powieść która wzrusza i bawi. Porusza trudny temat, który często jest pomijany w rozmowach z najbliższymi. Bo kto chciałby mówić o śmierci swojej czy bliskich ludzi. Mia musi pozostawić wszystkich i odejść z tego świata, musi pożegnać się ze swoim dzieckiem, powiedzieć mu żegnaj i mieć nadzieję, że poradzi sobie bez niej. Nastoletnia Juliet nie może uwierzyć, że to ostateczny koniec, że jej mam odejdzie i pozostawi ją zupełnie samą. Dziewczyna ma szczęście, dookoła niej jest rodzina, która staje na wysokości zadanie i obiecuję zaopiekować się nią i być obok przez cały czas.


Książka porusza i rozbija czytelnika, pozostawiając go z łzami w oczach, szybko bijących sercem i głową pełną refleksji. Już od pierwszych stron zaczynamy rozmyślać o śmierci, chorobie, naszych bliskich. O tym, jak trudno byłoby w tym momencie odejść i zostawić, to wszystko co mamy. Do samego końca powieść nie traci na wartości, a końcówka wzruszy nawet największego twardziela. Jestem zachwycona tą historią. Losy Mii i jej rodziny, oczarowały mnie i pozostawiły w osłupieniu. Śmiałam się głośno i płakałam, emocje zmieniały się jak w kalejdoskopie. Czytelnik sam nie wie, co za chwilę zaskoczy go na kolejnej stronie. Płacz towarzyszy nam od chwili kiedy tylko rozpoczynamy czytania, a później jest coraz gorzej, płaczemy zaczynając, kontynuując i kończąc tą powieść. Dawno nie odczuwałam takich emocji podczas czytania.

Kiedy zaczynamy pałać sympatią do jakiegoś bohatera, trudniej jest się z nim pożegnać. Tutaj nie chodzi tylko o zakończenie książki i odłożenie jej na półkę, ale o ostateczny koniec. Pożegnanie się z Mią był trudne, przez cały czas mam w głowie to jaka była dzielna i optymistyczna, jak cierpiała i co przechodziła. Trudno zrozumieć dlaczego ktoś musi przechodzić przez to wszystko, dlaczego jedna osoba musi nieść na barkach taki ciężar? Dlaczego  kogoś życie kończy się choć mogłoby być tak piękne i szczęśliwe?


„Ostatnie dni Królika” to książka o której będę wracać, bo nie sposób wymazać ją z pamięci. Jest zabawna, ale też subtelna, dotyka temat delikatnie, ale z siłą. Wszystko jest tutaj zaplanowane, nie ma mowy o przypadku. Od początku wiemy, jak zakończy się walka Mii, ale i tak liczymy na szczęśliwe zakończenie. Anny McPartlin zabiera nas w wyjątkową, emocjonalną podróż z której nie wrócimy już tacy sami. Jestem pewna, że pokochacie tą opowieść, która jest prawdziwa i przesiąknięta realizmem. Bo przecież życie nie zawsze ma szczęśliwe zakończenie.