wtorek, 14 maja 2013

Instynkt ojcowski u mężczyzn homo- i biseksualnych-Martin B. Gryszkiewicz







Tytuł:  Instynkt ojcowski u mężczyzn homo- i biseksualnych

Autor: Martin B. Gryszkiewicz

wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza s.c.

liczba stron: 112













                             Problem instynktu ojcowskiego jest mało rozpowszechniony i raczej nie jest podejmowany w książkach.  Społeczeństwo przyzwyczaiło się do utartego stereotypu, że dzieckiem zajmuję się matka, a ojciec odpowiedzialny jest za zapewnienie środków materialnych i finansowych rodzinie.  Taki tradycyjny obraz rodziny jest silnie zakorzeniony w Polskiej mentalności i bardzo trudny do zmiany.  Jeżeli chodzi o wychowywanie dzieci przez mężczyzn to o ile w przypadku heteroseksualistów jest to akceptowane to o wychowywaniu przez homoseksualistów nie na nawet mowy. 

Martin B. Gryszkiewicz, doktor psychologii i profesor The International Personnel Academy, podjął się próby przeanalizowania tego problemu.  Książka ma formę tekstu naukowego, ale mimo to czyta się ją naprawdę dobrze i szybko.  Najciekawsze fragmenty książki to zdecydowanie wstęp. Rozwinięcie jest to podsumowanie przeprowadzonej ankiety.  Cały tekst autora jest tylko wprowadzeniem do tego by podjąć się lepszemu zrozumienia tego tematu i problemu.  Bardzo ciekawe były opisy stereotypowego postrzegania homoseksualistów i biseksualistów przez społeczeństwo.   Temat homoseksualizmu jest wciąż pomijany więc dobrze, że w wprowadzeniu pojawił się opis historii,  nawiązania do socjologii i psychologii człowieka.

  Nie będę tu opisywać wszystkich informacji których można dowiedzieć się z książki, ale polecam ją każdemu kto chcę pogłębić swoją wiedzę na temat tej odrzucanej mniejszości na świecie i w Polsce.  Myślę, że czas najwyższy aby polskie społeczeństwo zdobyło konkretną wiedzę na temat homoseksualizmu, a nie opierało się na stereotypach które w większości są wyssane z palca i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.  


Moja ocena: 5/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Warszawskiej Firmie Wydawniczej.




sobota, 11 maja 2013

Gladiole- Marta Gruszczyńska


Tytuł: Gladiole
Autor: Marta Gruszczyńska
wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
data wydania:  marzec 2012  
liczba stron: 188

OPIS:
Osiemnastoletnia Bernadette mieszka w Uppsali. Od pewnego czasu jej domem stał się szpital – zdiagnozowano u niej nowotwór. Teraz dziewczyna na oddziale onkologicznym czeka na operację. Choroba Bernadette przemienia bliskich jej ludzi, sprawia, że muszą zmierzyć się z samymi sobą, pokonać lęki i słabości. Wyzwala pokłady troski, wrażliwości i pomysłowości, których nie podejrzewaliby wcześniej u siebie. Przyjaciele muszą na nowo zbudować relacje, odnaleźć w sobie cząstkę Bernadette, jej otwartość i dobroć. A i ona sama nie może poddać się rezygnacji.
 Powierzając narrację coraz to innemu bohaterowi, autorka subtelnie rysuje portrety psychologiczne całej grupy ludzi, którzy trwają, w jakimś sensie niezmienni, wciąż ci sami, a jednak stają się sobą na nowo.



Gladiole to piękne kwiaty, wydają się być delikatne i słabe, ale tak naprawdę są silne i umieją wytrzymać wiele.  Kwiaty te odpowiednio charakteryzują Bernadette główną bohaterkę książki napisanej przez Martę Gruszczyńską.  Życie jest ciężkie i niektórym osobom nie szczędzi problemów i nieszczęść. Tak jest tez w wypadku naszych bohaterów.  Są młodzi, pełni życia, planów i marzeń na przyszłość, lecz niespodziewanie wszystko to odchodzi na drugi plan kiedy jedna osoba z ich grupy otrzymuje diagnozę-  rak wątroby.


Akcja całej książki toczy się wokół Bernadette- osiemnastoletniej dziewczyny  mieszkającej w Uppsali.  Badania kontrolne wykazały, że dziewczyna ma guza wątroby, diagnoza była jednoznaczna jest to rak.  Możemy się tylko domyślać jak czuła się bohaterka która dopiero co zaczęła wchodzić w dorosłe życie i otrzymała wyrok, który skazał ją na ciągłe przebywanie w szpitalu.  Bern zamyka się w sobie, dusi swoje emocje i uczucia chcę udawać silną i twardą nie pokazując cierpienia jakie odczuwa.  W takich chwilach kiedy świat wali się nam na głowę ważni są ludzie którzy są dookoła nas, Bernadette ma to szczęście, że otaczają ją wspaniali przyjaciele i rodzina która wspiera ją na każdym kroku.   Pojawienie się nowej małej pacjentki na oddziale onkologii a dokładniej w pokoju w którym przebywa Bernadette sprawia, że dziewczyna dostrzega jak bardzo kocha swoich przyjaciół i jak wdzięczna jest za to, że po prostu są przy niej.  


Oprócz tematu związanego z pobytem w szpitalu i chorobą Bern i jej stanem zdrowia, życie toczy się dalej i kręci się wokół zwykłych sytuacji z życia nastolatek. Pojawiają się kłopoty miłosne, dawna miłości Bern nie może o niej zapomnieć i pogodzić się z rozstaniem, chłopak myśli, że dziewczyna nic do niego nie czuła i dlatego zerwała z nim kontakt.  Natomiast Bern sądzi, że to Dolph nic do niej nie czuł i jej duma nie pozwala jej skontaktować się z nim.  Dolph nie ma pojęcia o chorobie dziewczyny lecz ktoś pomaga mu nawiązać kontakt z Bern.  Czu uda im się porozmawiać i odbudować stara więź?  Żeby sytuacją był jeszcze bardziej skomplikowana jest jeszcze Ben- brat jednej z przyjaciółek Bernadette, który zaczyna zakochiwać się Bern. Wszystkie sprawy mogą zostać rozwiązane lecz stan zdrowia Bern nagle pogarsza się. Czy Ben zdąży ujawnić swoje uczucia w stosunku do Bern? Czy Dolph zdąży pojawić się szpitalu?  Jak skończy się walka Bernadette z chorobą?


Cała książka napisana jest w lekki i przyjemny sposób, zrozumiałym językiem dzięki czemu bez problemu mogą przeczytać ją i młodsi i starsi odbiorcy.  Narracja jest przekazywana różnym bohaterom dzięki czemu możemy poznać różne punkty widzenia postaci. Autorka podzieliła tekst na kilkanaście rozdziałów, a te na krótkie teksty przedzielone znakiem „***” . W każdej z części wypowiada się inna postać.  W lekturze pojawiają się też fragmenty z rozmów z facebooka, teksty z pamiętnika Bernadette oraz wpisy z bloga Anji.  Książkę czyta się jednym tchem, powieść wciąga i nie pozwala się oderwać nawet na moment.

Powieść wzbudza emocje, pobudza do myślenia i refleksji nad życiem i śmiercią, przyjaźnią i miłością. Zawiera w sobie wiele życiowej mądrości i nadziei.  Polecam wszystkim, naprawdę warto zapoznać się z tą debiutancką książką  Marty Gruszczyńskiej.


Moja ocena: 5/6

Za możliwość przeczytania dziękuję Warszawskiej Firmie Wydawniczej.



poniedziałek, 6 maja 2013

Gorycz- Jaonna Wiśniewska


Autor: Joanna Wiśniewska
wydawnictwo: Novae Res
data wydania:  30 marca 2013
liczba stron: 142



OPIS:

„Gorycz” to zbiór osiemnastu opowiadań. Są one zróżnicowane – mówi do nas nastolatka, młody ojciec rodziny, chłopka u schyłku życia, panienka z dobrego domu, babcia dumna z młodej wnuczki, sportowiec, samotna mama. Wszyscy zmagają się z uczuciem goryczy, które ma inne oblicze dla każdego bohatera. Ponieważ postacie są bardzo różne, mówią innym językiem. Ciekawą cechą „Goryczy” jest traktowanie puenty jako najbardziej nośnego elementu opowiadania; to bardziej puenta, a nie treść, współgra z tytułem. Osiemnaście krótkich form, osiemnaście okazji przeżycia przyjemności czytania.



Książka „Gorycz” składa się z osiemnastu rozdziałów, każdy z nich to zupełnie inna historia opowiedziana przez inną osobę.  Każde z opowiadań ukazuję czytelnikowi gorycz w zupełnie innej postaci w różnych życiowych sytuacjach.  W każdej z opowiedzianych historii tytułowa gorycz pojawia się, czasami jest bardziej widoczna innym razem przybiera postać puenty, ale jest zawsze. Jest ona głównym tematem książki.
Przyznam się, że niektóre historie zaciekawiły mnie bardziej inne nie przekonały mnie wcale, a wręcz sprawiały, że nudziłam się podczas czytania.  Opowieści budzą całą paletę emocji, pojawiają się takie które śmieszą nas i wywołują uśmiech na twarzy lecz są tez te podczas czytania których wzruszamy się, wpadamy w zadumę i nachodzą nas refleksję. Każda z historii ma w sobie coś dla każdego czytelnika, to co jednego nudzi innego może wzruszyć.  Bardzo poruszająca jest realność tych historii, są one prawdziwe i poznają je mamy wrażenie że mogły przytrafić się każdemu z nas i z naszego otoczenia.

Bohaterowie tych osiemnastu opowiadań są przeróżni, każdy z nich wyjątkowy na swój sposób, ale też większość z nich możemy mijać na ulicy nie zwracając na nich uwagi.  Czytelnik bez problemu może nawiązać bliską relacje z bohaterami , a to dlatego iż są oni bardzo ludzcy i prawdziwi w tym co odczuwają.
Książka napisana jest prostym i zrozumiałym językiem, przyjemnym dla osób czytających opowiadania.  Zmiany narracji wpływają jak najbardziej na plus opowiadanych historii, mamy okazję poznać gorycz między innymi młodego sportowca, zakochanej dziewczyny i kobiety w średnim wieku.   Czytając musimy się skupić, sens niektórych historii jest ukryty i odnalezienie go wymaga skupienia.


„Gorycz” jest to ciekawa książka która skupia w sobie różne odcienie goryczy którą przeżywają ludzie.  Lekturę polecam każdemu kto lubi zatrzymać się na moment i zadumać się na życiem nie tylko sowim ale też ludzi dookoła nas.


Moja ocena: 3/6


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Novae Res!



czwartek, 2 maja 2013

Ukarać zbrodnię- Erica Spindler



Tytuł: Ukarać zbrodnię
Autor: Erica Spindler
wydawnictwo: Wydawnictwo Mira/ Harlequin 
data wydania:  2013
liczba stron: 480


OPIS:
W na pozór spokojnym miasteczku w Karolinie Północnej dochodzi do serii dziwnych wypadków. Tylko policjantka Melanie May dostrzega pewną prawidłowość – wszyscy zmarli mężczyźni znęcali się nad kobietami i dziećmi, lecz uniknęli kary. Melanie, ryzykując karierę, rozpoczyna prywatne śledztwo. Prosi o pomoc Connora Parksa, wybitnego profilera FBI. Wspólnie docierają do ważnych faktów, ale też często gubią się w labiryncie domysłów. Ktoś celowo kieruje ich na fałszywy trop. Wkrótce ich dochodzenie zmieni się w niebezpieczną rozgrywkę z psychopatycznym mordercą…




                    Nie miałam okazji poznać twórczości Erici Spindler do momentu kiedy wydawnictwo Mira/ Harlequin postanowiło wznowić wydanie jednej z jej powieści, pt.  „Ukarać zbrodnię”. Dawno nie czytałam kryminału i ociągałam się z przeczytaniem tej powieści, ale kiedy już zaczęłam nie mogłam się oderwać. Lektura wciąga od pierwszej strony, a zagadkowe zabójstwa sprawiają, że czytelnik sam zaczyna się zachowywać jak policjant poszukując mordercy.


Melanie May to kobieta, rozwódka po trzydziestce, a na dodatek policjantka w małym komisariacie  w Whistlestop.  Kobieta musi zmagać się z trudem wychowywania małego synka i ciągłą walką z byłym mężem który chcę zabrać jej prawa do opieki nad dzieckiem.  Ambicja naszej bohaterki są o wiele większe niż mogłoby się wydawać, Mel nudzi się w prowincjonalnym miasteczku i chętnie zajęła by się prowadzeniem jakiegoś śledztwa rodem z FBI.  Kiedy już otrzymuje taką sprawę gwałtownie zostaje ona zabrana miejscowej policji i przekazana specjalistom.  Kobieta nie może się z tym pogodzić i chce zrobić wszystko by zwrócić na siebie uwagę. Nadarza się ku temu znakomita okazją, Mel zaczyna interesować się dziwnymi zgonami mężczyzn którzy w przeszłości byli oprawcami w stosunku do swoich żon  i partnerek.  Wydawać by się mogło że te sprawy nie mają ze sobą nic wspólnego, ale Melani e nie rezygnuje i zaczyna dochodzenie, a to co odkryje zaszokuję nie jednego policjanta FBI.  Melania ryzykuję i zaczyna śledztwo, a pomagać jej będzie Connora Parksa wspaniały profiler FBI którego przeszłość wciąż daje o sobie znać.  Melanie nie spodziewa się w co się wplątała, jakie niebezpieczeństwo jej grozi i to że rozwiązanie zagadki zmieni całe jej życie.


Erica Spindler to znana amerykańska pisarka i pewnie większość z wam miała już okazje zaznajomić się z jej twórczością. Musze się przyznać, że ja osoba która bardzo lubi powieści kryminalne nie miałam dotąd jej książki w ręce.  Po przeczytaniu „Ukarać zbrodnię” wiem już, że autorka jest genialna i z przyjemnością rozpocznę przygodę z jej twórczością.  Dawno nie czytałam tak dobrej wciągającej literatury która pochłonęłaby mnie w całości.  Autorka specjalizuje się w thrillerach romantycznych, ten gatunek jak najbardziej przypadł mi do gustu, połączenie zagadki kryminalnej i wątku romantycznego jest jak najbardziej na plus.

Książka ma kilka wątków które zgodnie się przeplatają,  oczywiście głównym z nich jest wątek kryminalny.  Mamy okazję śledzić dochodzenie w sprawie zabójstwa jednej z córek wpływowego mieszkańca Charlotte, oraz śledztwo dotyczące Mrocznego Anioła czyli tajemniczych zabójstw na mężczyznach brutalach katujących swoje rodziny.  O wiele bardziej ciekawiło mnie śledztwo numer dwa którym zajęli  się Mel i Connor.  Autorka zaskakiwała nas, mieszała w śledztwie, ale jestem z siebie dumna ponieważ odkryłam kto kryje się za tajemniczymi morderstwami.  Oprócz śledztwa pojawił się tez wątek rodzinny który był bardzo dobrze poprowadzony. Bardzo fajnie przedstawiono relacje trzech sióstr: Mel, Mii i Ashley.  Siostry są ze sobą silnie związane, może troszkę za bardzo, ale wpływ ma na to ich dzieciństwo które do lekkich nie należało. Ojciec dziewczyn należał właśnie do gatunku brutali którzy uwielbiają znęcać się nad dziećmi.  Mel i Mia mimo iż są bliźniaczkami to na wyglądzie ich podobieństwo się kończy. Melanie jest silna i twarda zawsze chciała być niezależna i umiała walczyć o swoje, natomiast Mia jest uległa, Wrażliwa i słaba, szybko się poddaje i nie umie postawić na swoim.  Ashley ostatnia z sióstr jest zagubioną w świecie dziewczyną która skrywa się za maską twardej kobiety. Nie umie zaufać nikomu, a już szczególnie płci przeciwnej.

Całość książki jest spójna i czyta się ją idealnie. Język powieści jest przyjemny i lekki. Akcja rozkręcana jest stopniowo, a nowe informacje dawkowane umiejętnie.  Bohaterowie dopracowani są w każdym nawet najmniejszym szczególe, a tajemniczy Mroczny Anioł to totalny majstersztyk literacki. Jego postać psychologiczna jest ciekawa i diagnoza mordercy sprawi czytelnikowi dużo przyjemności.  Powieść porusza ważne problemy takie jak przemoc w rodzinie czy tez walka o dziecko.

Książka trzyma w napięciu do ostatniej strony. Polecam !!!


Moja ocena: 6/6



Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Mira.





wtorek, 23 kwietnia 2013

Jane Austen ukradła mi chłopaka. Sekretny pamiętnik.- Cora Harrison


Tytuł: Jane Austen ukradła mi chłopaka. Sekretny pamiętnik.
Autor: Cora Harrison
wydawnictwo: Drzewko Szczęścia
data wydania:  2012  
liczba stron: 384



OPIS:

Kontynuacja powieści "Byłam najlepszą przyjaciółką Jane Austen". Porywająca opowieść o oszałamiających młodzieńcach, przepięknych sukniach, pewnej zwyczajnej dziewczynie… i Jane Austen!
 Jane marzy by spotkać intrygującego mężczyznę. Przystojnego, odważnego dżentelmena, który zatańczy równie wspaniale jak wicehrabia, a pojedynkować będzie się niczym sam król.
Bale, plotki, skandale - Jane i Jenny nie nudzą się w Bath. Wszystko zmieni się, gdy Jane sama stanie się najczęstszym tematem plotek, a przyjaciółki będą musiały walczyć o odzyskanie jej dobrego imienia.



            

                  Jakiś czas temu miałam okazję przeczytać książkę pt. „ Byłam najlepszą przyjaciółkę Jane Austen” która napisana była w formie pamiętnika którego autorką była kuzynka słynnej pisarki- Jenny Cooper.  Dziś chcę zaprezentować wam kontynuację tej oryginalnej książki, a mianowicie „ Jane Austen ukradła mi chłopaka”.  Jest to książka napisana przez Core Harrison i wspaniale oddaje klimat dawnych czasów.

Czytając drugą część serii o Jane Austen przenosimy się do 1791 roku. Jenny nadal mieszka w domu rodzinnym Jane Austen i jest to jej najlepszy okres w życiu. Nie widzi świata po za swoim ukochanym kapitanem Thomasem Williamsem który oświadczył się jej.  Cała historia toczyła by się w szczęściu i radości gdyby nie brat Jenny i jego złośliwa żona.  Oboje nie chcą dać zgody na ślub naszej bohaterki, podając dziwne powody, tak naprawdę chcą unieszczęśliwić Jenny. Na nic zdają się prośby państwa Austen i ich przekonywanie. Thomas nie chcę się poddać i będzie walczył o swoją ukochaną i ich wspólne życie.   Jane i Jenny odwiedzają swoją rodzinę w Bath, pobyt tam zmieni wiele w życiu dziewcząt- bale, życie w mieście, skandale i niespodzianki, a co najważniejsze Jane zaczyna patrzeć z zainteresowaniem na chłopców.

Książka wciąga od pierwszych stron, jest równie dobra jak jej poprzedniczka.  Mimo swoich 400 stron czyta się ją szybko i przyjemnie.  Powieść wspaniale oddaje życie w czasach Jane Austen. Dzięki formie pamiętnika czujemy się jak gdybyśmy sami uczestniczyli w wydarzeniach opisanych w lekturze.  Wiele wydarzeń jest zgodnych z tym co działo się w rzeczywistości co wpływa jak najbardziej na plus. Każdy z nas zna Jane Austen i jej wspaniałą twórczość, a dzięki tej pozycji możemy poznać ją z tej drugiej beztroskiej  i swobodnej strony.

Książkę poleciłabym każdemu z doświadczenia wiem, że podoba się nie tylko nastolatkom ale tez osoba dużo starszym.  Każdy kto kocha twórczość Pani Austen jak i samą autorkę na pewno z entuzjazmem cofnie się do czasów dzieciństwa jest niesamowitej autorki.  Dodatkowo powieść zachwyciła mnie swoją szatą graficzną, piękna okładka, wspaniałe rysunki które ozdabiają strony powieści, cytaty z powieści Jane to smaczki którymi zachwyci się każdy fan książek Austen.  Polecam wszystkim i gwarantuję dobrą zabawę! Lektura obowiązkowa dla rozważnych i romantycznych.

Moja ocena 5/6



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Drzewko Szczęścia.


wtorek, 16 kwietnia 2013

O pisaniu książek i paru innych sprawach- Dominika Ciechanowicz



Tytuł: O pisaniu książek i paru innych sprawach
Autor: Dominika Ciechanowicz
wydawnictwo: Novae Res
data wydania:  2013  
liczba stron: 170


OPIS:

Dorosłam w świecie, którego nie kumam, bo nikt mnie nie ostrzegł, że tu będzie tak chujowo. Nie pisałam się przecież na ten zakompleksiony kraj; na konserwę we władzach ustawodawczych, na makdonaldy, seriale na Polsacie i brudne chodniki; na tę szarość, która przez rysy w żelbetowych płytach spływa z sąsiada na sąsiada; na tę niską, śmieszną polskość, z której każą mi być dumną, choć jest mi jej tylko wstyd. W szkole głaskali po głowie za wypracowania o tym, że lepiej jest jednak być; za ładnie opakowaną w słowa kontestację, bez błędów gramatycznych, ortograficznych i metafizycznych; za tę samą kontestację, która wkrótce miała doprowadzić mnie na granicę obłędu. Sami mnie przecież stworzyliście; stworzyliście potwora z obgryzionymi paznokciami, dyplomem UMK i miłą buzią, i ja tu teraz muszę, kurwa, żyć, więc proszę się nie dziwić, skąd we mnie ta wściekłość; ja was wszystkich będę teraz przeżuwać i wypluwać na kartkę w postaci literek, a wy zawsze możecie sobie te literki w domu powycinać nożyczkami i poukładać z nich jakieś inne słowa, na przykład arbuz, meloman albo kaloryfer.

 „O pisaniu książek i paru innych sprawach” to lekko napisany komentarz do ciężkostrawności świata. To książka powstała ze zwerbalizowania stanu permanentnego wkurwienia na rzeczywistość, w miejscu gdzie rozpacz zderza się z wrodzonym dystansem i poczuciem humoru, czego efekty są dosyć dziwne.
 To książka, która być może nie jest światu do niczego potrzebna.
 Ale dzięki niej zostałam pisarką.



                  „O pisaniu książek i paru innych sprawach” po przeczytaniu tego tytułu od razu stwierdzamy, że jest to jakiś kolejny przewodnik, nic bardziej mylnego.  Kiedy czytamy opis z tyłu książki dowiadujemy się, że książka ta nie ma nic wspólnego z poradnikiem. Dominika Ciechanowicz która jest autorką tej właśnie  pozycji  zebrała materiał na książka z własnych doświadczeń, spostrzeżeń i po prostu obserwacji świata. 
Nie wiedziałam czego się spodziewać po tej lekturze, ale czytając opis oczekiwałam czegoś szalonego, szczerego oraz doprawionego szczyptą sarkazmu i złośliwości. Otrzymałam dokładnie to co sobie wymarzyłam, a na dodatek czytając nie raz mogłam uśmiać się z trafnych spostrzeżeń autorki dotyczących naszej szarej rzeczywistości.

Podziwiam Panią Dominikę za jej szczerość i odwagę w przedstawianiu swoich poglądów głośno i bezwstydu. Autorka wyraża swoje poglądy dość jasno i czytelnie niczego nie owijając w bawełnę, nie ma dla niej tematów tabu. Mamy okazję czytać wiele luźnych spostrzeżeń przy których wybuchamy śmiechem którego nie jesteśmy w stanie powstrzymać, ale oprócz tego w książce poruszane są też tematy poważne dotyczące naszego kraju, polskiego społeczeństwa, edukacji itp. Pani Ciechanowicz wyraźnie pisze o tym co dręczy zapewne nie tylko ją lecz sporą rzeszę osób, jej irytacja jest porównywalna pewnie do irytacji części społeczeństwa.

Jeżeli szukamy jakiejś uporządkowanej i sensownej lektury to na pewno nie znajdziemy tego w tej książce. Autorka ma sto myśli na minutę jeżeli nie sekundę i na papier przelewa wszystkie swoje bardziej lub mniej uporządkowane myśli. Dzięki temu książka jest niesamowicie ciekawa, wciągnęła mnie od pierwszych stron, a każda kolejna strona była miłym zaskoczeniem.  Moja radość podczas czytania książki była jeszcze większa przez to iż stwierdziłam, że nie tylko ja wolę literki i słowa bardziej niż ludzi, pod wieloma tekstami napisanymi przez Panią Dominikę mogła bym się podpisać z ręką na sercu. Uwielbiam jej znajomych przedstawionych w książce no cóż moim ulubieńcami stali się Grzegorz i Krzysztof, ich przemyślenia i teksty wypływające od nich za każdym razem sprawiały, że śmiałam się na głos nie zważając na spojrzenia osób dookoła mnie.

Język lektury  jest łatwy, prosty i przyjemny, nikt nie powinien mieć z nim problemów, przez książkę można przebrnąć niczym burza, czyta się ją bardzo szybko.  Okładka książki przyciąga uwagę z daleka, ja właśnie dzięki niej miałam ochotę przeczytać tą pozycję. Po zakończeniu byłam bardzo niezadowolona ponieważ miałam ochotę na więcej, chciałam przeczytać jeszcze troszkę zabawnych historii i rozmów. 
Książkę polecam troszkę starszym odbiorcą, młodzież raczej nie znajdzie tu nic dla siebie. Mam nadzieję, że Pani Ciechanowicz napisze jeszcze nie jedną tak dobrą książkę, a wtedy  ja z pewnością ją przeczytam.


Moja ocena: 6/6


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae res.







wtorek, 9 kwietnia 2013

Busem przez świat- Karol Lewandowski


Tytuł: Busem przez świat. Wyprawa pierwsza
Autor: Karol Lewandowski
wydawnictwo: Wydawnictwo Sine Qua Non
data wydania:  9 listopada 2011
liczba stron: 332


OPIS:

Mówili nam, że to niemożliwe. Nikt busem kupionym za grosze nie przejedzie ze Śląska na Gibraltar. A już na pewno nie pięciu facetów bez doświadczenia.

 Mieliśmy zapał zamiast pieniędzy, łąkę zamiast łóżka i wiecznie psującą się skrzynię biegów. A jednak nam się udało.
 W szalonej podróży kolorowym samochodem spotkaliśmy paru złych ludzi, za to mnóstwo dobrych. Uciekaliśmy przed bykiem i niedźwiedziem, trafiliśmy do powieści Stephena Kinga i balowaliśmy z pastorem. Widzieliśmy najpiękniejsze miejsca w Szwajcarii, Włoszech, Francji i wielu innych krajach, poznaliśmy każdy rów przy drodze i spoglądaliśmy na Afrykę z samego krańca Europy. Potem nas aresztowano.

 Ta książka jest świadectwem naszej podróży. Opowiada o tym, że każde marzenie może się spełnić.




                      Uwielbiam ludzi pozytywnie zakręconych, pełnych pozytywnej energii i pasji, lubię też książki podróżnicze więc pozycja pt. „Busem przez świat”  była dla mnie idealna.  Co zrobić by napisać dobrą książkę podróżniczą?  Odpowiedź jest szalenie prosta, wystarczy mieć tylko dobrą historię która zainteresuję czytelników. Mogę przyznać, że udało się to chłopakom ze Świdnicy, historia ich podróży ciekawi czytelnika już od pierwszej strony i nie przestaje zadziwiać do samego końca.

Nie ma rzeczy niemożliwych, a najlepszym przykładem są na to Karol, Wojtek , Marek, Krzysiek i Michała – grupa przyjaciół która zrealizowała szalony plan na który wpadł jeden z nich- Karol. Na czym polegał plan po usłyszeniu którego większość osób pukała się w czoło? Otóż Karol wpadł na pomysł zorganizowania wyprawy na Gibraltar i jeszcze troszkę dalej do Maroka w miesiąc, a całą drogę mają przebyć starym busem, nie wydając przy tym zbyt dużo pieniędzy, ponieważ jak wiadomo studenci na pieniądzach nie leżą.  Czy im się udało? Oczywiście, że tak, a efektem tej podróży jest książka „Busem przez świat” która jest dokładną relacją z wyprawy chłopaków.

Czytając można było dostrzec, że grupie przyjaciół nie było łatwo, pierwszym problemem było znalezienie busa za przyzwoita sumę i odnowienie go na tyle by służył im przez całą podróż aż na Gibraltar, a kiedy fundusze pozwoliły im na zakup takowego pojawiał się cały szereg sytuacji które sprawiały, że przyjaciele chcieli spakować się i jak najszybciej zakończyć podróż.  Mimo przeciwności udało im się zobaczyli 12 krajów w ciągu 27 dni. Ich trasa wyglądała mniej więcej tak: Polska- Czechy- Austria- Liechtenstain- Szwajcaria- Włochy- Monaco- Francja- Hiszpania- Gibraltar- Portugalia- Francja- Niemcy. Przejechali razem  8307km.  Jak sami napisali, chłopacy w drodze spotkali bardzo dużo dobrych ludzi od których uzyskiwali pomoc jak i takich którzy z niechęcia i zwątpieniem patrzyli na tą szaloną wyprawę.  Można zastanawiać się jak udało się zrealizować tak drogą podróż grupie studentów. Jak wiadomo są rzeczy na których oszczędzić się o prostu nie da i taką rzeczą było np.  paliwo, ale sposób jest prosty zamiast drogich hoteli wybiera się spanie pod gołym niebem, na plaży dzięki temu można zaoszczędzić niezłą sumę pieniędzy, a i wspomnienia z takich nocy na pewno zapadną w pamięć na długo.

Odbiegając od treści ponieważ nie odbiorę wam drodzy czytelnicy możliwości odkrycia tej magicznej historii, cała książka podzielona jest na dwie części - przed podróżą i w podróży.  Pojawia się tez kilka świetnych zdjęć  samego busa, chłopaków i wspaniałych miejsc które mieli okazję zobaczyć ,dzięki którym mamy okazję jeszcze lepiej poznać całą historię.  Cała relacja napisana jest lekkim i przyjemnym językiem, aż samemu chciało by się wyruszyć w taką podróż.  Czytając doskonale czujemy emocje związane z cała wyprawą chłopaków. Czytelnik może przeczytać też rozdział zatytułowany Ekipa gdzie może przeczytać i dokładniej poznać członków podróży.

Polecam tą pozycje każdemu czytelnikowi który sam chciałby wyruszyć w taką podróż.  Czytając czułam się jak gdybym wszystkie wydarzenia obserwowała z bliska, była ich świadkiem, nie spodziewałam się ż e książka wciągnie mnie tak bardzo. Uwielbiam takie historie które wywołują uśmiech na mojej twarzy i sprawiają, że człowiek zaczyna  wierzyć w spełnienie swoich marzeń i pragnień które pozornie wydają mu się nie możliwe.  Podziwiam chłopaków za ich odwagę oraz wewnętrzną siłę która nie pozwoliła im przerwać podróży.

Moja ocena:  5/6

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non.